czwartek, 2 marca 2017

Jojo Moyes-Dziewczyna, którą kochałeś

Jojo Moyes jest w Polsce bardzo popularna, głównie za sprawą książki "Zanim się pojawiłeś" zekranizowanej w ubiegłym roku. Tej jeszcze nie czytałam, jeśli ktoś zna, jestem ciekawa opinii. Mnie zaintrygował opis jej najnowszej powieści "Dziewczyna, którą kochałeś". Kupiłam i przepadłam na kilka dni. Żałuję czasem, że nie mogę czytać całą dobę :)  Książkę czyta się z rumieńcem na twarzy, wciąga, intryguje.
Część pierwsza historii zaczyna się w czasie I wojny światowej w małym francuskim miasteczku, zajętym przez wojska niemieckie. Jest rok 1916. Sophie wraz z siostrą prowadzą mały hotel, w którym stołują się Niemcy. Ich uwagę przykuwa wyjątkowy obraz, który namalował mąż Sophie, uczeń samego Matisse'a. To portret małżonki nazwany "Dziewczyna, którą kochałeś". I właśnie wokół tego dzieła sztuki toczy się cała akcja książki. W pewnym momencie obraz znika ze ściany, wkrótce potem i jego właścicielka...
Część druga zaczyna się w czasach nam współczesnych, w Londynie, gdzie poznajemy Liv. To młoda kobieta, która niedawno straciła męża i jedyną pamiątką po nim jest właśnie ten nieszczęsny obraz, odkupiony od przypadkowej osoby podczas podróży poślubnej. Akcja zaczyna się zagęszczać, gdy Liv poznaje przypadkowo byłego policjanta, który specjalizuje się w odzyskiwaniu mienia ograbionego w czasie wojen. Jej obraz staje się nagle solą w oku wielu osób... Jak potoczą się losy tych dwóch bohaterek? Nie zdradzę. Niech to będzie zachęta do przeczytania

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza