środa, 1 marca 2017

Coś dla dzieci- książka do zabawy

Każdy czytający rodzic pragnie zaszczepić u swoich dzieci nawyk czytania i zainteresować swoje pociechy czytaniem. Nie jest to wbrew pozorom wcale takie łatwe. W czasach mojego dzieciństwa bajek było niewiele, a ich szata graficzna była bardzo uboga. Mimo wszystko książka była wartością. Współcześnie, gdy i książek jest więcej i są niezwykle kolorowe, wielu pozycjom brakuje wartości. Wcale nie chodzi  mi o przekaz, morał, które książki ze sobą niosą. Mówiąc o wartości, mam na myśli zainteresowanie jakie wzbudzi ta pozycja u małego odbiorcy. Dla mnie książka jest warta zakupu, gdy dziecko chętnie po nią sięgnie, gdy będzie chciało wielokrotnie przeżywać przygody jej bohaterów. Takie są właśnie historyjki francuskiego grafika i ilustratora Herve Tullet. Ulubiona książka mojego syna to "Turlututu, a kuku to ja!". Pytam go dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Można nią potrząsać, bo sam autor do tego zachęca, można dmuchać, pstrykać, wciskać guziki, zgadywać, całować mamę w nos i jeszcze dostaje się za to cukierka. :) Brzmi ciekawie? Książki Tulleta są niczym zabawka. Można je czytać, przeglądać wielokrotnie. Mają charakter interaktywny, wciągają dzieci w świat bohaterów. Są pełne śmiesznych komend, bo ich celem jest głównie rozbawić, wywołać uśmiech. Nie są bynajmniej nafaszerowane elektroniką. Nie migoczą i nie świecą. Poruszają wyobraźnię. A o to chodzi najbardziej! Polecam !
"Kolory", "Naciśnij mnie", "Turlututu. A kuku to ja!", "Książka z dziurą" i wiele innych tytułów :)
Zajrzyj na stronę, aby wiedzieć więcej
http://www.empik.com/szukaj/produkt?author=Tullet+Herve

P.S. W kęckiej bibliotece również można znaleźć kilka tytułów tego autora.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza