poniedziałek, 29 maja 2017

Czereśnie zawsze muszą być dwie

Dziś coś dla fanów Magdaleny Witkiewicz. Jej najnowsza książka miała premierę 10 maja i bardzo szybko stała się bestsellerem. Nic dziwnego, bo czyta się ją jednym tchem :)
Akcja powieści toczy się w dwóch przestrzeniach czasowych- współczesność i lata trzydzieste XX wieku. Poznajemy bohaterkę- Zosię, która kończy studia architektoniczne i marzy o wielkiej miłości. Jest osobą wrażliwą i ufną. Przyjaźni się  z emerytowaną nauczycielką, która zastępuje jej wiecznie zabieganych rodziców. Gdy poznaje Marka, ma wrażenie, że to ten właściwy...Zakochuje się w nim bez pamięci, pomimo przestróg starszej pani...Gdy jej przyjaciółka umiera, dostaje w spadku stary dom pod Łodzią. Związek z Markiem kończy się bolesną katastrofą i ogromnym rozczarowaniem...Wtedy nasza bohaterka ucieka do starej willi i tam próbuje ułożyć sobie życie na nowo.Okazuje się jednak, że duchy przeszłości nie pozwolą jej zaznać spokoju...Tragedia sprzed siedemdziesięciu lat staje się udziałem Zosi. Rozwikłanie tajemnic sprzed lat ułatwi Zosi nowy start. 
A skąd te czereśnie? Otóż rosną one w przydomowym ogrodzie...Muszą być dwie, bo w pojedynkę nie rodzą owoców. Tak samo jak ludzie, stworzeni są do życia w parze...Samotność, zdaniem autorki nie jest stanem naturalnym dla człowieka...Dwie połówki pomarańczy, dwa drzewa czereśniowe ...
Serdecznie polecam, piękna opowieść o trudzie poznawania siebie, swoich wad, słabości, ale i odkrywaniu pokładów dobra, cierpliwości i miłości.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza