sobota, 27 maja 2017

Aleja starych topoli

"Aleja starych topoli" autorstwa Agnieszki Januszewskiej to zachęcający tytuł dla miłośników powieści obyczajowej. Tutaj historia rodzinna zawarta jest w dwóch tomach. Zdawać by się mogło, że nie obchodzą nas obcy ludzie żyjący na początku XX wieku, jednak lektura skłania do refleksji nad zawiłościami losów pisanych przez życie. Autorka powoli, jak nitkę z kłębka wełny, rozwija historię rodzinnej tajemnicy, z resztą nie tylko jednej...Ukazuje dobitnie realia życia kobiety sprzed stu laty i jej rolę, pozycję społeczną. Kobieta w tamtych czasach mogła być adorowana, rozpieszczana, czasem kochana...Rodziła i wychowywała dzieci. To mężczyzna był tym mądrym, silnym, zaradnym i decydującym o wszystkim. Musiał być taki, nawet dość znaczących mankamentów w jego charakterze.  Był przecież ostoją rodziny, filarem, na którym kobieta może się oprzeć. Główny bohater powieści, uchodzący za człowieka wrażliwego i dojrzałego, będąc już w podeszłym wieku, pojął za żonę młodą dziewczynę, unieszczęśliwiając ją na całe życie. Zapomniał wyjawić jej pewnego sekretu... Nie liczyła się jednak ona-jej psychika ani szczęście. Ot nie ważne, machnąć na to ręką...Kobieta winna być wdzięczna niebiosom, że mężczyzna obdarza ją miłością. Podobnie sytuacja wygląda  z córką. Ona nie może sprzeciwiać się wolo ojca. Posłuszeństwo jest ważniejsze od osobistego szczęścia.
Takie przedstawienie losów kobiet bardzo mnie oburzyło. Ale czyż, choć przez 100 lat tyle się zmieniło, echa tych postaw moralnych nie pokutują do dziś? Niech każdy po lekturze tej książki sam to rozważy i oceni...

Agnieszka Klęczar

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza