czwartek, 7 września 2017

To jedno lato


Lato powoli przemienia się w jesień...Ciepłe dni i urlop już dawno stały się wspomnieniem. Książka Doroty Milli z pewnością przypadnie do gustu tym, którzy tęsknią za morzem, upałem i wakacyjną miłością.
 Refleksje po lekturze nasuwają się samie...
Czasami to, co najważniejsze, jest tuż obok nas. Lukrecja Lis- bohaterka książki- dziewczyna z charakterem, doradca klienta w warszawskim banku, po kolejnej porażce miłosnej postanawia odpocząć od miasta i jedzie do Dźwirzyna, rodzinnej miejscowości. Musi odczarować zły urok i stworzyć nowy plan na życie. Luka myśli głównie o sobie, małymi miasteczkami gardzi, a ich mieszkańców uważa za nieudaczników. Pewnym krokiem przemierza chodniki nadmorskiego Dźwirzyna, unosząc wysoko zgrabną bródkę. Stukot Lukowych szpilek dociera do ucha lokalnego kierowcy busa bałtyckiego kurortu, przystojnego Huberta. Warszawianka staje się wyzwaniem dla pewnego siebie mężczyzny. Oboje beztrosko korzystają z uroków polskiego wybrzeża smaganego pachnącą bryzą i pełnego urokliwych fal oblewających piaszczyste brzegi. Ani Luka, ani Hubert nie spodziewają się jednak, czym stanie się dla nich to jedno lato, i dokąd ich zaprowadzi nadmorska plaża... Piękna wakacyjna opowieść o uczuciu rodzącym się nad cudownym Bałtykiem, w otoczeniu sosnowego lasu, najpiękniejszych plaż i najsmaczniejszych gofrów z truskawkami...
Jest to również historia o sztuce pokonywania samego siebie, o podnoszeniu sobie poprzeczki. A to jak wiadomo nie jest łatwe. Nasza bohaterka ma z tym ogromny problem i z trudnością podejmuje decyzje o zmianie. Gdy jednak robi ten pierwszy krok, wszystko układa się tak , jak być powinno.
Czasem warto dać szansę sobie i innym, pozbywając się uprzedzeń i niechęci.
Polecam na chłodne jesienne wieczory. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza