wtorek, 27 lutego 2018

W Ogrodzie Zuzanny


Zima za oknem nie odpuszcza...Mróz i chłód, dookoła szaro, ciemno...O wiośnie marzą chyba już wszyscy. Zaczęłam już nawet ją zaklinać po swojemu. Więcej kwiatów, więcej kolorów, uśmiechu...I oczywiście ciepłych, pozytywnych książek. Takie lubię najbardziej. Tym razem wybór padł na "Ogród Zuzanny". To powieść dwóch dziennikarek i psycholożek. Justyna Bednarek dała się poznać jako autorka książek dla dzieci, Jagna Kaczanowska zaś jako publicystka. Razem stworzyły coś nietuzinkowego. "Ogród Zuzanny" to opowieść o kwiatach, zapachach i smakach. I oczywiście o ludziach. Prym wiodą kobiety, bardzo charakterne i wyraziste. Tytułowa Zuzanna to samotna matka, mieszkająca z matką i babką w wilii Kurza Stopka. Niczym prawdziwe czarownice...Odwołań do magii jest w książce bardzo wiele...Są lalki motanki, które seniorka rodu szykuje, dla najbardziej potrzebujących, są ziołowe herbatki, nalewki i zaklęcia. Nie może również zabraknąć również kwiatów i ich sekretnego języka. Doskonale posługuje się nim Zuzanna, która na co dzień pracuje jako projektantka zieleni, a jej pomysły są nietuzinkowe i doskonale trafiają w gusta klientów. Jej popisowym dziełem jest aranżacja ogrodu w Jolancinie- przedwojennej wilii, którą kupuje mężczyzna, którego Zuzanna znała w czasach studenckich. I nie trudno się domyślić ciągu dalszego ich wspólnej historii...Oby w kolejnych częściach książki żyli długo i szczęśliwie. W książce równie ważne są także babka i matka Zuzanny. Leciwa Cecylia zbliża się do dziewięćdziesiątki i pragnie odwiedzić kraj swojego dzieciństwa, czyli Ukrainę. Ciągną ją tam wspomnienia młodzieńczej miłości, tej pierwszej, najważniejszej i na całe życie...Cecylia bardzo kochała swego zmarłego męża, jednak to młody Ukrainiec skradł jej serce. Czy uda się go odnaleźć po tych wszystkich latach? Czy miłość faktycznie zostaje na zawsze? Ile racji ma babka wypowiadając te słowa? Warto przeczytać, by poznać odpowiedź.  Powodów do sięgnięcia po tą opowieść może być znacznie więcej. Książka jest niezwykle zabawna. Uśmiałam się do łez czytając o pupilu, który mieszka w wilii Kurza Stopka. To kura o wdzięcznym imieniu Kulczyba wronie oko, która na dodatek przechodzi transformację i staje się prawie kogutem. Z pewnością jest tak waleczna, o czym przekonała się pewna niemiła kobieta, której pazury Kulczyby zrujnowały fryzurę...W ogóle w książce pełno smaczków, które powodują, że czyta się ją z niekłamaną przyjemnością. Zachęcam więc, abyście odwiedzili "Ogród Zuzanny" i dali się uwieść wiktoriańskiemu językowi kwiatów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz